Klarstein VitalPour to kolejny przedstawiciel rodziny dystrybutorów RO niemieckiej marki: tym razem z większym, 5-litrowym zbiornikiem i 5-stopniowym układem filtracji. Pozycjonowany powyżej AquaLine, celuje w gospodarstwa, które oczekują wydajniejszego sprzętu.
Budowa i pierwsze wrażenia
VitalPour ma wymiary 20,3 × 39,5 × 38 cm i waży 8,5 kg, więc jest masywny i pewnie stoi na blacie. Wykończenie z terpolimeru w wersji czarnej daje matowy, premium efekt. Z przodu znajduje się duży, czytelny panel dotykowy z ikonami temperatur i objętości, obsługa jest prosta nawet bez zerkania na instrukcję.
Etapy filtracji
5-stopniowy układ obejmuje filtr wstępny PP, dwa stopnie z węglem aktywnym, membranę RO i końcowy stopień smakowy. Producent deklaruje skuteczność na poziomie 97% redukcji TDS. Wkłady wymienia się co 6-12 miesięcy w zależności od stopnia, a system ma diody informujące o stanie każdego z nich. W praktyce poziomy redukcji chloru, metali ciężkich i mikroplastiku są bardzo dobre, co potwierdzają deklaracje producenta.
Funkcje wygodnościowe
Funkcją wyróżniającą VitalPour jest szybkie nagrzewanie: producent reklamuje wodę o zadanej temperaturze w 3 sekundy, dzięki przelotowemu grzejnikowi 2200 W. Dostępne są cztery temperatury i kilka objętości porcji. Dodatkowo zbiornik 5 l (większy niż w AquaLine) sprawia, że rzadziej trzeba go uzupełniać. Praca pompy jest zauważalna, ale nieuciążliwa.
Koszty eksploatacji
Cena startowa to 1422 zł, a roczny koszt wkładów to ok. 320 zł. Wkłady są łatwo dostępne na Klarstein.pl i u dystrybutorów. 5-letnia eksploatacja (zakup + ROC) wypada zauważalnie taniej niż butelkowana woda dla 4-osobowej rodziny.
Werdykt
Klarstein VitalPour to udana ewolucja AquaLine: większy zbiornik, 5 stopni filtracji i szybkie nagrzewanie wynagradzają wyższą cenę. Sprzęt sprawdzi się szczególnie u rodzin, które codziennie pijają herbatę, kawę i potrzebują niezawodnego, wydajnego dystrybutora wody RO. Minusem są spore gabaryty i nadal konieczność ręcznego napełniania zbiornika.

Urządzenie jest tak zaprojektowane ze mamy gwarancje przeciekania przy wyjmowaniu dzbanka. I dzbanek, i pojemnik na wodę trudno się wkłada i wyjmuje.
Instrukcja jest niekompletna (ta na stronie producenta). Obsługa klienta nie zareagowała na ten fakt. Po 5 tyg odpisali jedynie, że urządzenie remineralizuje wodę (musiałam pisać do Niemiec, polska obsługa klienta nie wiedziała). W między czasie kupiłam urządzenie które to sprawdza – woda owszem byla remineralizowana przez pierwszy miesiac, w tej chwili nie jest. Urzadzenie w zaden sposob tego nie sygnalizuje, co oznacza, ze pilabym wode demineralizowaną zblizoną do destylowanej. Instrukcja nie zawiera informacji co w związku z tym (i paru innych rzeczy. Zawiera za to funkcje, których urządzenie nie posiada)
Dzięki temu ze nabylam urzadzenie do pomiaru minerałów w wodzie, zorientowałam się również, że woda po filtracji ląduje spowrotem w zbiorniku wejściowym (nie ma tego w instrukcji, nie wiedziała tego polska obsługa, niemiecka zignorowała pytanie. Tylko dlatego, że wiem jak działa filtr RO wydawało mi sir podejrzane, że brudna woda jakoby znika). To oznacza, że zbiornik trzeba codziennie oprozniac. Jego zdejmowanie k montowanie jest trudne, a przy wyjmowaniu musi rozlać się woda (wynika to z samego designu). Generalnie to jest moment w ktorym urzadzrnie prosi się o uszkodzenie.
Brak części zamiennych na polskim rynku, peknie dzbanek i do widzenia.
Nie da się wymusić czyszczenia, np po dłuższym nieużywaniu.
W zbiorniku wejściowym jest takie kółeczko, które okazało sir być pływakiem do pomiaru ilości wody. Nie wiedziałam, co to – customer service stwierdził że remineralizator wody 🙂
Dzień dobry,
Dziękujemy za wartościowy, merytoryczny komentarz. Stety/niestety nie jest to jedyny tego typu sprzęt, który ma jeden zbiornik na wodę źródłową i odpad. Natomiast pragnę zapewnić, że nie jest to też złe rozwiązanie. Woda jest cały czas poddawana filtracji, a skuteczność tego procesu spada dopiero po upływie sugerowanej żywotności filtrów. Z reguły więc przez te kilkaset godzin możemy być spokojni 🙂
Faktycznie natomiast ubolewamy nad doświadczeniem Pani kontaktu z polskim BOKiem. Mamy wrażenie, że rynek filtrów RO w Polsce cały czas raczkuje.
W kwestii części szukałbym jeszcze na Allegro lub na chińskich portalach. Nie jest to optymalne rozwiązanie, ale niestety braki się zdarzają i Klarstein nie jest w tym odosobniony.
Pozdrawiam serdecznie!